black-flower blog

Twój nowy blog

$zczęśliwa Lilijć pisze… ;)

… za bardzo nie wiem co mam napisać… długo mnie tu nie było… ;P ale obiecałam więc :

aaaa!
Dzidek!
15.09 impreza :D masz być nic mnie to nie obchodzi :D w sensie, moja 18. ;):*
dziękuje za ten telefon ;) przypomniał mi, że jest kilka osób których w wakacje zwyczajnie mi brakuje..
więc ten krótki wpis z dedykacją dla Dzidka ;*
tylko zaraz… kto to jest Mula? ;))

do zobaczenia niedługo… ;)):*

Wiedziałam, że ten moment nastąpi.
Nie wiedziałam tylko, że tak szybko.

Czytałam dziś te stare smsy.
To wszystko naprawdę odeszło.
Chyba trzeba zamknąć ten rodział. I to jak najszybciej.
Tylko jak to zrobić?

Po co było to wszystko?
Nie wiem.

Czego mnie to nauczyło?
Że można dać z siebie naprawdę wszystko.
Że można nie mieć wpływu na najważniejsze dla samego siebie sprawy.
Że gdzieś na świecie jest ten ideał. A dokładnie na białej 17.
Że warto żyć dla takich chwil.
Że strata boli a bezradność jest najbardziej destrukcyjnym uczuciem.
Że miłość to nie tylko szczęście.
Że czasami walka nie ma sensu.

Teraz chyba już nie ma.

Trudno, po raz kolejny się poddam. Widocznie tak ma być. Widocznie to nie ten, chociaż w tym momencie oddałabym dla niego wszystko. Kiedyś pewnie to zrozumiem.

Może On kiedyś zrozumie.

Może…

do Niego…

Brak komentarzy

… choć i tak pewnie prędko tego nie przeczyta. Ale może kiedyś…

Wiesz, że
jesteś całym sensem
(Boże, jak to kolokwialnie brzmi… jak z telenoweli… )
I wszystkim tym co najlepszego przydarzyło mi się w życiu…
Nawet wtedy kiedy tęsknię
i mam już tego wszystkiego dość…
kiedy chcę trzasnąć drzwiami i stąd uciec…
wiem, że jesteś… i tylko to ma znaczenie…
bo przecież przyjdzie taki dzień
kiedy wszystko wróci do normy…
kiedy po prostu mnie przytulisz i
pocałujesz w czółko…
kiedy spojrzysz mi w oczy i się uśmiechniesz
i kiedy znów usiądziemy i będziemy wspominać, jak to było kiedyś…
kiedy problemy znów będą nasze…
nie będzie zazdrości
i czekania…
kiedy znów usłyszę:
- Konrad, ona powiedziała, że jestem gówniarzem!
kiedy czas stanie w miescu jak kiedyś…
i nic prócz nas nie będzie ważne…

bo przecież przyjdzie taki dzień, prawda?

Musi przyjść…

obiecaj.
obiecaj, że będziesz… bo ja nie znoszę pożegnań…

obiecasz?

Piszę.Wreszcie.
Chociaż właściwie to chyba nikt z Was juz tu nie zagląda… ;P I zupełnie się nie dziwie…

Zapomniałam już jak to jest, gdy tęskni się po kilku minutach od pożegnania.
Jak to jest, gdy czeka się na jeden uśmiech. Na ten jeden moment.
On mi o tym przypomniał.
Mam nadzieję, że najtrudniejsze już za nami…że teraz będzie już tylko dobrze…samo szczęście i tylko szczęście…
Wpadłam po uszy. Faken.
Ale uwielbiam to noszenie na rękach, odgarnianie włosów, zasuwanie kurtki…
I to nasze wspólne „bycie”…

Nie pozostaje nic, tylko prosić Boga o to, by nie chciał niczego zmieniać…

;***
moje Szczęście…
;***

<3.

Faustynka… Wiesz… ;* <3 Taaa… wiem, że jestem pojebana ;)))) :P
Love You Sis;* na zawsze i na wieczność…

;**

idę się pouczyć wosu.

18! ;*

Brak komentarzy

*ooo! Szwagierka! cmok, cmok, cmok ;)
*jakby Ci z Romkiem nie wyszło, to pamiętaj, że on ma starszego brata ;)
*Romek, ty masz naprawdę fajną dziewczynę…I tańczyć umie, pobawiliśmy się troche, pośmialiśmy…Ty jej pilnuj jak oka w głowie…no wspaniała jest…a ja zawsze mówię prawdę…;)
*R.mi zabronił z Tobą rozmawiać…zazdrosny jest…
*kochanie, chodź, zaśpiewamy coś razem…
*oo masz aparacik… naprawdę seksowny…
(hahahahahhahahha to mnie rozłożyło)

Pozdrawiam Anię :D Super babka :D Ciocię Agę :D tego pana z którym się super tańczyło :D Szwagra :D Krecika :D Malucha :D Wojtucha :D

… ale kocham, całym sercem… ;*
moje Ty szczęście…;*
<3

on: Nie…to jest zbyt niebezpieczne… wystarczy, że w tym związku jedna osoba jest głupia i ryzykuje…
ja: Tak i to będę ja.
on: Nie ma mowy.
ja: Daj mi 3 lata
on: Nawet o tym nie myśl…

Ognisko było cudowne.
4 najpiękniejsze godziny pod słońcem… a raczej pod gwiazdami…
Nie boję się. Już nie.
Mój Piękny… ;*
Pomysł ze skałami był genialny…a z resztą…;*
<3

P: Utemperuj ją trochę!
ja: kogo?
P: przecież nie mnie!
ja: a mnie?
on: oczywiście, że Ciebie! :)

… ‚dobrze, że Ty tak do mnie nie mówisz…’ ;))

;**
ekipa ;*

dzień dobry.
kocham Cię.

;**

1 komentarz

„… and then we kiss
Your love comes alive on my lips…”
;*
<3

he ;)
wiem wiem, dawno nie pisałam.
motywujecie mnie więc jestem :D

co ze zmian…
hmm… początek sporo mówi.
Mój ;* <3 no. :) ten tego yyy… :P ;)
bez paniki? właściwie to już bez… :) :D

byliśmy dziś na wycieczce :D
2b jak zwykle dała popalić :D
basen dla chomika był najlepszy ;) z resztą… my w ogóle jesteśmy najlepsi… ;P
jak ja Was uwielbiam… ;**
<3
Toooofik! :)

poza tym wszystko w normie.
szkoła-korki-dom-kominek-sen-szkoła-dom-kominek-sen-sobota-impreza-niedziela-neptyk.
Tak to mniej więcej leci…

Daniela nie ma, Marcinek przyjeżdża, Sis na 2gim roku dziennych, tata i mama znikają na weekendy, babcia się wozi taxi … nic się nie zmienia… ;)

szczęście w szczęściu.
kocham Was.
o jak dobrze… :)
;***

… byle do soboty <3
:D
mła ;*

;(

Brak komentarzy

In My arms
In my mind
All the time
I wanna
Keep you right
By my side
Till I die im gonna
Hold you down and make sure everything is right wit you
You can never go wrong
LET ME HOLD YOU …

K. ;**

;(

nie chce mi się pisać.

Koniec.
Oczywiście roku szkolnego. ;)
I z jednej strony taaaaaaak się ciesze :D
Ale z drugiej… będzie mi Was brakować przez te dwa miesiące…
:**

Czy coś się zmieniło?
I tak, i nie :]
TAK bo inaczej myślę ;) Jest mi dobrze tak jak jest… Wakacje… ;)) Co wolność robi z człowiekiem… ;))
NIE bo … i tak wracam do punktu wyjścia. Za każdym razem. Ale co tam, w końcu kiedyś się skończy ten labirynt… ;)

There are no second chances.
O!

… a od 01.07 mój Braciszek zaczyna pracę… :))) yes ! ;)) będę miała wreszcie wodę z lodówki na basenie :P ;)

ily ;* all ;*

Koniec.
Koniec stresów.
Koniec bulwersów.
Za 2 tygodnie koniec roku.
I wszystko będzie pięknie ;)
yyYyY… powiedzmy, że wszystko…

U Marty było cudownie ;)
Uśmiałam się jak nigdy :)
Siedziałam u Niej o wiele za długo, ale przynajmniej poprawił mi się humor ;) Nie wyobrażam sobie tego, że przez najbliższe 2 miesiące nie będę do niej chodzić na lekcje… Kurcze…:/ Koniec plotek i ploteczek … Szalonej Zuzy i Borysa … :/ to nic, uwielbiam ją :D Świetna kobieta :D Nie ma to tamto ;)

Mecz?
W niedziele, Portugalia gra o 21.00 :D
To trzeba zobaczyć :P :D
A w trakcie teg dzisiejszego wymyślałyśmy imię dla mojego przyszłego psa… A tak ściślej, to dla suczki… ;) Komedia ;)

Troszkę mi się tęskni…

I to jest chyba mój jedyny kłopot.
Chociaż nie, drugim jest rachunek :P
Oj… Będzie ból… :/

Idę spać.

I co, dlaczego nikt nie zamknął tych granic… ???

;** ;)

„Mija czas i każdy z nas choć ten sam, jest inny…”


  • RSS